Uma Sharma w Warszawie – wrażenia

Wczoraj w Teatrze na Woli w Warszawie wystąpiła tancerka kataku – Uma Sharma z zespołem.

Uma SharmaTo co mnie ujęło w tym pokazie, to podejście do europejskiego widza. Zostaliśmy wprowadzeni przez nią zarówno w historię oraz istotę kataku jak i wyjaśniała nam symbolikę i wykorzystywane techniki dla każdej z kolejnych choreografii. Dzięki temu większość widzów nie siedziała jak na tureckim kazaniu.

Co do samego tańca – Uma Sharma jest doświadczoną tancerką, a więc ma już swoje lata. Przez to jej taniec nie jest już tak dynamiczny jak młodszych tancerek, nie ma też już takiej giętkości. Ale są takie aspekty kataku, w których wiek wcale nie przeszkadza. A wręcz przeciwnie. Mimika tej tancerki jest po prostu rewelacyjna. Tak samo zdolność przekazywania emocji pozostałymi częściami ciała. Na przykład opowieść o dziewczynie czekającej na swojego ukochanego naprawdę mnie wzruszyła. A to już o czymś świadczy.

Również precyzją „tupania” Uma Sharma górowała nad młodszymi tancerkami ze swojego zespołu, nie ustępując im przy tym szybkością akurat w tym elemencie. Ale poza tym w jej występie więcej było opowiadania i pantomimy niż samego tańca. Jeżeli ktoś nastawił się na więcej tego drugiego, to musiał się zaspokoić występami pozostałych tancerek z zespołu. Szkoda, ze były to tylko dwie choreografie.

Zespół Umy Sharmy

Bardzo pozytywnie odbieram muzykę, która towarzyszyła tańcowi. Zwłaszcza ciekawy był dialog między tablistą a tancerka, który momentami przeradzał się we współzawodnictwo. I jeszcze z wplecionym w to żartem.

Uma Sharma i muzycy

Dzisiaj Uma Sharma występuje w Dąbrowie Górniczej. Jeśli ktoś się jeszcze waha, czy warto się wybrać, to według mnie jak najbardziej warto.

Reklamy

« Older entries